“W wieku dwudziestu lat jesteśmy tym, co uczyniło z nas wykształcenie, ale już około czterdziestu- tym, co powstało w wyniku własnych wyborów, jeżeli takich dokonaliśmy.Młody człowiek staje się takim dorosłym, jakiego chciało jego dzieciństwo. Zaś człowiek dojrzały jest dzieckiem młodego człowieka.”

Eric-Emmanuel Schmitt

Explore This Quote Further

Quote by Eric-Emmanuel Schmitt: “W wieku dwudziestu lat jesteśmy tym, co uczyniło… - Image 1

Similar quotes

“CREDO NOWOCZESNEGO HUMANIZMUJestem optymistą, ponieważ uważam, że świat jest okrutny, niesprawiedliwy, obojętny.Jestem optymistą, ponieważ życie jest dla mnie za krótkie, zbyt ograniczone, bolesne.Jestem optymistą, ponieważ odprawiłem żałobę po obiektywnej prawdzie i teraz już wiem, że nigdy nie będę wiedział.Jestem optymistą, ponieważ dostrzegam, że wszelka równowaga jest krucha i tymczasowa.Jestem optymistą, ponieważ nie wierzę w postęp, a dokładniej mówiąc w postęp samoistny, nieunikniony, nieuchronny, postęp beze mnie, bez nas, bez naszej woli i naszego potu.Jestem optymistą, ponieważ obawiam się, aby nie nadeszło najgorsze, więc zrobię wszystko, aby go uniknąć.Jestem optymistą, ponieważ to jedyne inteligentne rozwiązanie, jakie mogę wyciągnąć z absurdu.Jestem optymistą, ponieważ to jedyna spójna postawa, jaką podszeptuje mi rozpacz. Tak, jestem optymistą, ponieważ bycie optymistą to atrakcyjna stawka; jeżeli los dowiedzie mi, że miałem rację, ufając - wygram; jeżeli los ujawni mój błąd, nic nie stracę, a moje życie będzie lepsze, bogatsze, bardziej użyteczne.”


“BARONETT: Takový je život?DIDEROT: Ne, život ne, filosofie.BARONETT: Myslel jsem, že být filosofem, znamená říkat, co si myslíme.DIDEROT: Zajisté. A zároveň, být filosofem, znamená myslet si tolik věcí...BARONETT: Ale být filosofem znamená zastavit se u jedné myšlenky a věřit v ni.DIDEROT: To, to znamená být kretén. Kretén neříká, co si myslí, ale co si chce myslet; mluví jako dobyvatel.”


“Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk!”


“Zdawał sobie jeszcze sprawę z tego, że im staje się ckliwszy, tym bardziej głupieje. Cóż robić, kiedy w prawdziwej miłości człowiek przede wszystkim zatraca wszelką oryginalność. Im większa jest miłość, tym banalniejsze są jej przejawy.”


“Jeżeli ludzkość bez wyjątku raz wyrzeknie się Boga (...), to sam przez się, bez ludożerstwa, upadnie cały stary światopogląd, przede wszystkim zaś, cała stara moralność, i nastąpi wszystko nowe. Ludzie zjednoczą się, by wziąć od życia wszystko, co ono dać może dla szczęścia i radości na jednym tylko świecie, na tym świecie. Człowiek wzniesie się do boskiej, tytanicznej dumy i zjawi się człowiek-bóg. Nieustannie pokonując przyrodę, już bez granic, wolą swą i nauką człowiek będzie odczuwał w tym rozkosz tak wzniosłą, że mu zastąpi ona całkowicie dawną nadzieję na niebieskie radości. Każdy pozna, że jest śmiertelny i nie licząc już na zmartwychwstanie, powita śmierć dumnie i spokojnie jak Bóg. Pojmie w dumie swojej, że nie ma co szemrać na to, że życie jest chwilką tylko i pokocha brata swego już bez żadnego wyrachowania na zapłatę. Miłość będzie wypełniała tylko krótki moment życia, lecz samo poczucie jej chwilowości wzmocni jej ogień nieskończenie silniej, niż dziś, gdy rozpływa się w nadziejach na miłość pozagrobową i nieskończoną...”


“Nie istnieje coś takiego, jak dobry wpływ, panie Gray. Każdy wpływ jest niemoralny - niemoralny z naukowego punktu widzenia.- Dlaczego?- Kiedy bowiem się na kogoś wpływa, daje mu się własną duszę. Taki człowiek nie ma już własnych myśli, nie płoną w nim jego własne namiętności. Własne cnoty nie są już dla niego realne. Także jego grzechy, jeśli w ogóle jest coś takiego, są zapożyczone. Staje się echem muzyki kogoś innego, aktorem odgrywającym rolę, która nie została dla niego napisana. Celem życia człowieka jest rozwijanie samego siebie. Doskonałe poznanie własnej natury - oto po co tu jesteśmy. W dzisiejszych czasach ludzie boją się samych siebie. Zapomnieli o najwyższym obowiązku, obowiązku, jaki każdy z nas ma wobec samego siebie. Oczywiście są miłosierni. Karmią głodnych i odziewają żebraków. Ale ich własne dusze są nagie i głodne. Nasza rasa utraciła całą odwagę. Może zresztą nie mieliśmy jej nigdy. Lęk przed społeczeństwem, które jest fundamentem moralności, i lęk przed Bogiem, który jest tajemnicą religii - one nami rządzą. A jednak (...) uważam, że gdyby choć jeden człowiek przeżył swe życie w pełni, nadał formę każdemu uczuciu, wyraził każdą myśl, zrealizował każde marzenie, uważam, że świat otrzymałby tak świeży impuls radości, że wyzbylibyśmy się wszystkich naszych średniowiecznych ułomności i powrócili do helleńskiego ideału - a może nawet do czegoś jeszcze doskonalszego i bogatszego niż ten ideał. Niestety, nawet najodważniejszy z nas boi się samego siebie. Tragicznym przedłużeniem okaleczeń, jakim poddają się dzicy, są szpecące nasze życie wyrzeczenia, które dodatkowo ściągają na nas karę. Każdy impuls, który usiłujemy w sobie zdusić, rozplenia się w naszym umyśle i zatruwa nas. Ciało, grzesząc, oczyszcza się poprzez działanie. Wtedy nie pozostaje nic, poza wspomnieniem przyjemności czy luksusem, jakim jest żal. Jedynym sposobem przezwyciężenia pokus jest uleganie im. Zacznij się opierać, a twa dusza rozchoruje się z tęsknoty za tym, czego sobie odmówiła, z pragnienia tego, co jej potworne prawa uczyniły potwornym i bezprawnym. Ktoś powiedział, że wielkie wydarzenia tego świata zachodzą w umyśle. W umyśle też - i tylko w nim - pojawiają się największe grzechy tego świata.”