“Pachnie nam żyznym latem, pachnie urodzajem.Więc gruszek pod stopami, a jabłek pod dłoniąWala się pod dostatkiem; opodal się kłonią Ku ziemi śliwy, owoc ciężarnej gałęzi.I wino z czteroletniej dobyto uwięzi.”
“Maski się zmieniają, ale twarze pod maskami pozostają te same, prawda?”
“Co się dzieje, kiedy zerwiesz wszystkie maski, jakie nosi człowiek, i nie znajdziesz pod nią twarzy, tylko pustkę?”
“Nie, nie ludzie w naszym kraju nie mają umiejętności zrzeszania się i tworzenia wspólnoty, nawet pod sztandarem prawdziwka. To kraj neurotycznych indywidualistów, z których każdy, gdy tylko znajdzie się wśród innych, zaczyna ich pouczać, krytykować, obrażać i okazywać im swoją niewątpliwą wyższość.”
“Sameron adion asoI shall sing a sweeter song tomorrow”
“Cats love to sleep softly.”
“—Numer jeden — rzekł Siemion, wyciągając z plastykowej siatki z reklamą jogurtu „Danone-Kids" butelkę wódki. — Smirnowka. —Rekomendujesz? — spytałem ze zwątpieniem. Nie uważam się za specjalistę od wódek. —Już ją dwieście lat piję. A przedtem była znacznie gorsza, możesz mi wierzyć. Zaraz pojawiły się dwie szklanki z rżniętego szkła, dwulitrowy słoik, gdzie pod zaklepaną metalową pokrywką znajdowały się ściśnięte maleńkie ogóreczki, duża torba z kiszoną kapustą. —A popitka? — spytałem. —Wódki się nie popija, chłopcze — pokiwał głową Siemion. — Popija się podróbki.”